|
 Jak ruszyła lawina
Wysłane przez Karol_B, dnia 2009-05-28 o godz. 13:48
"Wydarzenia w Polsce sprzed 20 lat zapoczątkowały lawinę. Zmiany, które nastąpiły wkrótce w całej Europie Środkowo-Wschodniej, mają źródło nie w Pradze ani w Berlinie, lecz w Gdańsku i Warszawie"- pisze Witold Dudziński w najnowszej "Niedzieli".
W zbliżający się Dzień Dziękczynienia warto podzękować włąśnie za tę wolność- pisze Artur Stelmasiak. A także za I Pielgrzymkę papieską do Ojczyzny- o tym naczelny "Niedzieli" ks. Ireneusz Skubiś.
W numerze także "jak kochasz swoje dziecko – czyli test na znajomość praw dziecka"- przygotowała Marta Bilonowicz-Hutna.
<>< ><> ><>
„Wy eksperymentujcie...”
Tymczasem jeszcze rok wcześniej nic nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć. Strajki z maja i sierpnia 1988 r. stały się – zdaniem historyka prof. Andrzeja Paczkowskiego – impulsem, który zmusił władze do zmian. Komuniści byli coraz bardziej spychani pod ścianę. Wojciech Jaruzelski na strajki zareagował rutynowo: zalecił przygotowania do stanu wyjątkowego. Wyznaczono odległy termin gotowości (październik), bo – jak uważa prof. Paczkowski – generał zakładał, że może się udać równolegle podjęta próba rozmów z opozycją. Wyprowadzenie wojska na ulice oznaczałoby powrót do sytuacji sprzed lat i niczego nie gwarantowało, a trwała tzw. pierestrojka. -Był sierpień 1988 r., jeszcze trwały strajki. W TVP gen. Czesław Kiszczak, szef MSW, mówił, że jest zgoda na spotkanie z „przedstawicielami środowisk społecznych i pracowniczych”, ale władza kręciła. – Partia nie jest przygotowana na Solidarność – twierdzili jej przedstawiciele we wrześniu podczas rozmów w Magdalence. Dlatego pierwsza ich część nic nie dała. – Wybuchały strajki, rodziło się poczucie podmiotowości społeczeństwa, pogarszała się sytuacja gospodarcza. Gołym okiem było widać cofanie się systemu – mówi Marian Piłka, polityk Prawicy Rzeczypospolitej, wtedy działacz Ruchu Młodej Polski. – Wszystko to powodowało, że w końcu podjęto decyzję o okrągłym stole.
><> <>< <><
Wolna Polska to cud
Wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądała mapa Europy w 1988 r., aby zobaczyć, jak głębokich przemian byliśmy świadkami w najnowszej historii. Przed rokiem 1989 na naszym kontynencie było zaledwie 31 państw, a ZSRR zajmował 22 mln km2. Blok państw komunistycznych zajmował 62 proc. ówczesnej Europy. Armia Czerwona liczyła aż 3,5 mln żołnierzy, posiadała ponad 50 tys. czołgów oraz ok. 40 tys. głowic nuklearnych. Związek Radziecki był niekwestionowaną potęgą militarną. I dlatego to, co się stało na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku, po ludzku jest niewytłumaczalne. – Ani w starożytnej, ani w nowożytnej historii świata nie było innego takiego przypadku, kiedy bez militarnej przyczyny wojska opuściły znaczną część kontrolowanego przez siebie terytorium. Uważam, że nie ma ziemskiej siły, która mogłaby sprawić rozpad tak wielkiego imperium. To był cud – mówi Piotr Gaweł, prezes zarządu Centrum Opatrzności Bożej. Okazało się bowiem, że słowa Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!” były silniejsze od całej militarnej potęgi ZSRR. O ich szczególnej skuteczności przekonaliśmy się 10 lat później, kiedy to pękła żelazna kurtyna Układu Warszawskiego, a Polska znów stała się wolnym krajem. W efekcie przemian geopolitycznych mapa Europy zupełnie zmieniła swój polityczny kształt.
><> ><> <><
Przyjęcie Papieża nie było łatwe – żyliśmy w ustroju komunistycznym, musieliśmy liczyć się z cenzurą i represjami. Wiedzieliśmy, że funkcjonują różne wewnętrzne instrukcje dotyczące papieskiej wizyty, jak choćby ta mówiąca, że nie należy pokazywać w telewizji zbyt dużych tłumów oraz ludzi młodych – próbowano nam wmówić, że na osobę Papieża zareagują jedynie nieliczni starsi. Rozsiewano też wiele plotek, m.in. że podczas spotkań z Papieżem trzeba brać pod uwagę stratowanie (mówiono o samochodach wiozących już na tę ewentualność trumny), no i, oczywiście, zasłabnięcia, grabieże i napaści, przekonywano, by z tego powodu nie opuszczać domów. Komuniści wzniecali lęk, mieli zresztą w ręku różne możliwości: telewizję, prasę, cały aparat zastraszania i szantażu, mogli nastawiać ludzi przeciwko Papieżowi i oziębiać wyjątkową atmosferę, jaką mimo wszystko przewidywali.
><> ><> <><
Prawo do mądrości
– Emilka zadaje sto pytań na minutę – opowiada mama 3,5-letniej dziewczynki. – Nim zdążę odpowiedzieć na jedno, ona już pyta: „A dlaczego?”. Większość rodziców maluchów przechodzi test cierpliwości w postaci lawiny pytań: „Dlaczego woda jest mokra, dlaczego mucha nie gryzie, dlaczego masz pieprzyk na policzku, dlaczego tramwaj jedzie po torach, a samochód po ulicy?”. Tym, którzy czasem tracą cierpliwość, warto przypomnieć, że dziecko ma prawo do poznawania siebie i świata wokół, a obowiązkiem rodzica jest pomagać mu w odkrywaniu świata. Można pokazywać ten świat i jego tajemnice na wiele sposobów, ale ważne, aby to właśnie rodzice byli pierwszymi przewodnikami dziecka w wędrówce po świecie. Nie dziadkowie, nie opiekunka, ale rodzice!
<>< <>< <><
więcej- w najnowszej "Niedzieli"/KMDM
|
|